<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>mojemalzenstwo.pl &#187; Moje książki</title>
	<atom:link href="http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&#038;cat=31" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://malzenstwo.zw.pl</link>
	<description>Celem tej strony jest ukazywanie wartości,  piękna, świętości i nierozerwalności sakramentalnego  związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Aug 2010 10:37:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>&#8220;Jan Paweł II o małżeństwie i rodzinie. Inspiracje duszpasterskie&#8221;.</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=215</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=215#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 08:48:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=215</guid>
		<description><![CDATA[Wstęp
Jan Paweł II nauczał: „Kiedy Chrystus wysyłał swoich uczniów po raz pierwszy, by głosili Dobra Nowinę, wysyłał ich po dwóch (por.Mk 6,7). Wy także jesteście wysyłani we dwoje- poprzez ten wielki sakrament, który czyniąc was mężem i żoną- czyni was zarazem świadkami Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego” (Przemówienie do Ruchu „Focolari”, 3.05.1981r.).
Ten wielki mistyk, pasterz, teolog, mistrz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wstęp</p>
<p>Jan Paweł II nauczał: „Kiedy Chrystus wysyłał swoich uczniów po raz pierwszy, by głosili Dobra Nowinę, wysyłał ich po dwóch (por.Mk 6,7). Wy także jesteście wysyłani we dwoje- poprzez ten wielki sakrament, który czyniąc was mężem i żoną- czyni was zarazem świadkami Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego” (Przemówienie do Ruchu „Focolari”, 3.05.1981r.).<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/aaaa.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-218" title="aaaa" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/aaaa.jpg" alt="aaaa" width="320" height="229" /></a></p>
<p>Ten wielki mistyk, pasterz, teolog, mistrz charakteryzował się i taką cechą, że posiadał nieprzeciętną intuicją z zakresu rozumienia istoty małżeństwa i rodziny, rozumienia ważności tych płaszczyzn dla jakości wszystkich dziedzin doczesnego zaangażowania człowieka. Niekiedy powątpiewamy, czy osoba duchowna może w pełni ogarnąć treści z tych dziedzin i być autorytetem dla innych, skoro sama żyje w bezżenności. Nie mam wątpliwości, że Jan Paweł II był największym autorytetem z tej dziedziny, mimo życia w celibacie. Już w opracowaniu „Miłość i odpowiedzialność” wyjaśnia, że kapłan ma bardzo dużo do powiedzenia na temat małżeństwa i rodziny, gdyż sam się wychował w rodzinie, przez kilkanaście lat swojego życia był odbiorcą tych treści, obcując z rodzicami, rodzeństwem, najbliższymi. Ale jest jeszcze jedno źródło wielorakich doświadczeń z tej płaszczyzny, jest nim konfesjonał. Prawdopodobnie nikt z nas nigdy w życiu nie usłyszy takiej ilości i takich treści z zakresu życia małżeńskiego, jakich kapłan musi wysłuchiwać w czasie spowiedzi. A są to przecież treści najtrudniejsze.</p>
<p>Po śmierci Papieża Polaka dowiedzieliśmy się, że spod jego ręki w czasie 27 lat pontyfikatu wyszło ok. 80 tys. stron zapisanego tekstu. Był niewątpliwie tytanem pracy. Ale z tej ilości ok. 35 tys. dotyczyło małżeństwa i rodziny. Zauważmy, jak wiele dziedzin duszpasterskich jest do ogarnięcia w Kościele Katolickim, a właśnie ta dziedzina zajęła prawie połowę wysiłku duszpasterskiego Jana Pawła II. Dlaczego? Bo nie miał on wątpliwości, że jest najważniejsza. Kiedy rozpoczął swój pontyfikat, nie wiedząc przecież jak długo będzie trwał, przez pięć pierwszych lat cykl środowych katechez poświęcił małżeństwu i rodzinie[1]. Zastanawiające? A jeśli jeszcze dodamy do tego wspomniane opracowanie wykładów: „Miłość i odpowiedzialność” i poemat: „Przed sklepem jubilera”, który jest medytacją nad istotą sakramentu małżeństwa, to objawia się nam wręcz geniusz. Takim właśnie był. Wielkim mistrzem, genialnym duszpasterzem, który zamysł Boga wobec człowieka, zawarty w powołaniu do małżeństwa i rodzicielstwa, przeniknął w stopniu najwyższym[2].</p>
<p>W 1995 roku ukazał się dokument Kongregacji Wychowania Katolickiego: „Wskazania dla formacji alumnów dotyczące małżeństwa i rodziny”, w którym czytamy: „Pierwszorzędnym celem duchowej asystencji kapłana jest pomoc małżonkom w uczynieniu z ich rodziny „domowego Kościoła, pierwszej wspólnoty ewangelizacyjnej, pierwszego miejsca zaangażowania społecznego, pierwszego miejsca humanizacji osoby i społeczeństwa.(…) Z powyższego wynika że temat małżeństwa i rodziny musi zając w formacji duszpasterskiej, zarówno teoretycznej jak i praktycznej, pierwszorzędne i prawdziwie centralne miejsce”.</p>
<p>Robimy dużo dobrych rzeczy w działalności duszpasterskiej. Oprócz podstawowego duszpasterstwa parafialnego, którego główną częścią jest sprawowanie liturgii i udzielanie sakramentów, inicjujemy i realizujemy szereg działań dodatkowych. Zakładamy i prowadzimy różne grupy, prowadzimy wiele akcji charytatywnych, podejmujemy inicjatywy integrujące wspólnotę parafialną- festyny, uroczystości, odpusty. Nie wątpliwie duszpasterstwo ogólne i specjalistyczne jest ciągle w Polsce na wysokim poziomie. Jednak z dużą skutecznością wkrada się do naszych wspólnot niebezpieczne nurty z zakresu relatywizmu moralnego, krytyki i odrzucania różnych treści nauczania Kościoła. Wielu młodych całkowicie lekceważy wartość czystości przedmałżeńskiej, wielu dorosłych lekceważy nierozerwalność małżeństwa, odrzuca nauczanie o złu antykoncepcji i zapłodnienia „in vitro”,. Coraz trudniej pozyskać młodych do służby ołtarza, namówić dorosłych na dodatkowe spotkanie, zaangażowanie. Maleje też ilość powołań do życia konsekrowanego.</p>
<p>Podejmujemy dużo dobrych i mądrych działań, ale jakby czegoś brakowało. Skuteczność tego, co wypływa z nurtów laickich, liberalnych, wrogich Chrześcijaństwu, jawi się jako większa od naszej. Co zrobić, aby z Kościołem w Polsce nie stało się to, co wielu krajach Europy i świata? Wczytując się w nauczanie Jana Pawła II odnoszę wrażenie, że mocne światło nadziei i wyraźne wskazanie drogi zawiera się w duszpasterstwie małżeństw. W wielu miejscach nauczania Papieża Polaka czytamy, że to jakość rodzin warunkuje jakość Kościoła i społeczeństwa, warunkuje jakość młodzieży, dorosłych, jakość i ilość powołań. I nie jest to prawda mało nam znana. Jako Kościół w Polsce na płaszczyźnie podnoszenia świadomości wartości rodziny robimy bardzo dużo. Nie można nie dostrzec wielkiego dziedzictwa biskupa Wilhelma Pluty, arcybiskupa Kazimierza Majdańskiego, ale też właśnie kardynała Karola Wojtyły, późniejszego papieża. Mamy dużo powodów do radości i dumy. Mamy instytuty i wydziały nauk o rodzinie, wiele diecezjalnych studiów z tego zakresu, dobrze działające poradnie rodzinne. Jest szereg kapłanów i świeckich szczerze oddanych tej dziedzinie i głęboko rozumiejących jej znaczenie w całym duszpasterstwie. Jednak w jakimś momencie i z jakiegoś powodu wkradło się pewne niebezpieczeństwo, może nieświadome zaniedbanie. Mówiąc tak dużo o rodzinie i realizujących dla niej tak wiele inicjatyw zagubiliśmy (zagubiło się nam) małżeństwo. Przestaliśmy mówić, że to ono jest fundamentem rodziny. Skupiliśmy się tylko na rodzinie. Zainteresowanie się małżeństwem ograniczyło się tylko do przygotowania poprzez kurs i spotkania w poradni, do celebracji liturgii zawarcia sakramentu małżeństwa. Zniknęło, albo w ogóle się nie rozwinęło szereg koniecznych działań, adresowanych bezpośrednio do małżonków. Zaczęły się pojawiać duszpasterstwa związków niesakramentalnych, rozwija się sieć poradni specjalistycznych, wspierających małżeństwa i rodziny w kryzysie, współczujemy dzieciom rodziców rozwiedzionych, ubolewamy nad wzrostem ilości rozwodów i degradacją wartości nierozerwalności małżeństwa, współczujemy małżonkom porzuconym, ale co robimy w czasowej przestrzeni między zawarciem małżeństwa, a kryzysem i rozpadem? Przestrzeń ta pozostaje niewypełniona. Jest zawarcie a potem rozwód, jednak od zawarcia do rozwodu nie ma prawie nic. Pytając o przyczynę takiego stanu rzeczy tu znajdujemy odpowiedź: zgubiliśmy małżeństwo. Jestem przekonany, że stało się to przypadkowo, nikt tu nie zawinił, ale że tak jest nie możemy mieć wątpliwości.</p>
<p>Z nauczania Jana Pawła II, od początku jego zatroskania o rodzinę, jak refren płynie prawda, że fundamentem rodziny jest małżeństwo, że jest ono źródłem wewnętrznej siły rodziny. To właśnie jakość tej relacji, mężczyzny i kobiety, żyjących w związku sakramentalnym, warunkuje jakość rodziny, Kościoła i całego społeczeństwa. A jest to przecież prawda oczywista, wyraźnie objawiona w Słowie Bożym, poparta nauczaniem Ojców Kościoła, wielu dziedzin nauki i doświadczeniem samych małżonków. Jej istota jest sakramentalność tego związku. Ta możliwość nieograniczonego dopływu bożej łaski, dzięki obecności Jezusa, w połączeniu z sakramentem Eucharystii, daje małżonkom nieograniczone możliwości rozwijania miłości i jedności, które w naturalny sposób przenikają na relacje z innymi osobami w rodzinie i w szerszych wspólnotach.</p>
<p>Jest więc droga wyjścia z pewnego kryzysu, który dostrzegamy, jest źródło nadziei i poszukiwany zwornik wszelkich działań duszpasterskich. Jest nim ustawienie na pierwszym miejscu w duszpasterstwie małżeństwa. Konieczne jest podjęcie bardzo konkretnych działań, aby ukazać małżeństwo, jako najważniejsza wspólnotę w naszych Parafiach, działań wspierających małżonków w rozwijaniu miłości i jedności.</p>
<p>Nie można mieć wątpliwości, że najbardziej niebezpiecznym przejawem i skutkiem działania przeciw małżeństwu i rodzinie jest pogłębianie i rozszerzanie mentalności rozwodowej. Charakteryzuje się ona wnikaniem w świadomość ludzi łatwości w myśleniu o rozwodzie, traktowaniu rozwodu, jako jednego ze sposobów rozwiązywania problemów, kryzysów w małżeństwie: „po co się mamy męczyć ze sobą, mamy prawo do szczęścia”. Następuje to przy cichym przyzwoleniu społeczności osób wierzących, obojętniejącej na negatywne skutki takich decyzji dla dorosłych i dzieci. Patrząc na konsekwencje mentalności rozwodowej, na ilość rozpadów małżeństw, nie możemy mieć wątpliwości, że jedną z najpilniejszych prawd, której Kościół musi obecnie bronić, jest prawda o świętości i nierozerwalności małżeństwa. Prawda ta musi być ustawiana na rozumieniu wartości małżeństwa, jako fundamentu rodziny i całej społeczności.</p>
<p>Proponowane opracowanie ma być pomocą w realizacji duszpasterstwa małżeństw i rodzin, w realizacji działań duszpasterskich, będących przejawem zatroskania o jakość małżeństw i rodzin w Parafii. Może służyć jako pomoc w rozważaniach różańcowych, rozważaniach Drogi Krzyżowej, prowadzeniu nauk dla małżonków i rodziców, rozważań w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji małżeństw i rodzin. Można także wybrane cytaty stosować jako czytanki w czasie nabożeństw majowych. W końcowej części opracowania zamieszczone są przykłady rozważań Drogi Krzyżowej o ofierze i cierpieniu w małżeństwie, a także rozważania do tajemnic radosnych Różańca.</p>
<p>W czterech pierwszych rozdziałach przedstawiam wybrane wypowiedzi, klasyfikując je według ustalonych działów. Nie dodaję do nich komentarzy, gdyż teksty te same przemawiają do nas w wystarczającą wyrazistością. Natomiast w ostatnim rozdziale ukazuję różne przykłady realizacji działań z tego zakresu, pragnąc podpowiedzieć i zainspirować do podejmowania duszpasterskiego wysiłku, skierowanego do małżonków i rodziców.</p>
<p>Hasło roku liturgicznego „Otoczmy troską życie” daje nam wielkie możliwości realizacji tych treści. Kolebką, źródłem każdego życia jest małżeństwo. Chcąc skutecznie otoczyć troską życie na każdym jego etapie, musimy wychodzić od małżeństwa.</p>
<p>Pragnę wyrazić wielką wdzięczność dla Księdza Biskupa Stefana Regmunta, Ordynariusza mojej Diecezji, za zaproponowanie mi przygotowania tego opracowania. Jeszcze zanim się ono ukazało intensywnie korzystałem z zebranych fragmentów. Jeżeli odczuwamy potrzebę wspierania małżeństw i rodzin i poszukujemy źródeł, musimy sięgać do Słowa Bożego i nauczanie Kościoła. W obecnej chwieli najwartościowszym źródłem z tej drugiej płaszczyzny staje się nauczanie Jana Pawła II. Biskup Stefan pozwolił nam, przez swoja inicjatywę, na nowo te teksty odkryć i wykorzystać jako narzędzie, bardzo nam dzisiaj potrzebna w działaniach duszpasterskich.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>[1] Nauki te zostały wydana w formie opracowania: „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”, wydanego przez Libreria Editrice Vaticana w 1986 roku.</p>
<p>[2] Polecam także książkę: „Duchowość małżeńska w nauczaniu Jana Pawła II”, autorstwa Ojca Kazimierza Lubowieckiego, która oprócz wyjątkowej treści, posiada bardzo obszerną bibliografie z informacją o źródłach, gdzie znajduje się ta ogromna ilość wypowiedzi papieża o małżeństwie.</p>
<p>Spis treści</p>
<p>Wstęp</p>
<p>I. Motywacja</p>
<p>II. Małżeństwo fundamentem i źródłem życia człowieka i rodziny:</p>
<p>1. Dokument Papieskiej Rady Rodziny „Rodzina, Małżeństwo i «Wolne związki»” (26 lipca 2000 r.).</p>
<p>2. Wypowiedzi Papieża.</p>
<p>III. Świętość i nierozerwalność małżeństwa</p>
<p>IV. Dzieci – owoc małżeństwa</p>
<p>V. Realizacja:</p>
<p>1. Propozycje działań duszpasterskich, adresowanych do małżonków.</p>
<p>2. Rozważanie Drogi Krzyżowej o tematyce małżeńskiej.</p>
<p>3. Rozważanie Tajemnic Radosnych Różańca Świętego o tematyce małżeńskiej.</p>
<p>4. Przeproszenie za grzechy małżeńskie.</p>
<p>5. Obrzęd odnowienia przyrzeczeń małżeńskich.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=215</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Miłość małżeńska może być piękna. Recepta na szczęście w małżeństwie&#8221;.</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=209</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=209#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 08:38:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=209</guid>
		<description><![CDATA[Wstęp
Miłość małżeńska naprawdę może być piękna! Wiem, że czasami trudno w to uwierzyć. Jednak jest to w zasięgu naszych możliwości i co więcej: bardzo łatwo można taki stan osiągnąć.
W ostatnim okresie bardzo zintensyfikowała się ilość kryzysów i rozpadów małżeństw. Do moich uszu bez przerwy docierają komunikaty, typu: „Słyszałeś, oni nie są już razem, oni są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wstęp</p>
<p>Miłość małżeńska naprawdę może być piękna! Wiem, że czasami trudno w to uwierzyć. Jednak jest to w zasięgu naszych możliwości i co więcej: bardzo łatwo można taki stan osiągnąć.<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/image11.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-212" title="image1" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/image11.jpg" alt="image1" width="280" height="420" /></a><br />
W ostatnim okresie bardzo zintensyfikowała się ilość kryzysów i rozpadów małżeństw. Do moich uszu bez przerwy docierają komunikaty, typu: „Słyszałeś, oni nie są już razem, oni są już po rozwodzie, on od niej odszedł, ona go zostawiła”. Jest tego dużo i coraz więcej. Czasami myślę, że chyba się już uodporniliśmy, zobojętnieliśmy. Walczę z tym, nie chcę obojętnieć, nie chcę dać się zarazić wirusem „mentalności rozwodowej”. Ciągle odczuwam w takim przypadku smutek, ponieważ niewiele było potrzeba, aby do tej tragedii nie doszło.<br />
Przyglądając się kondycji małżeństw i ilości dramatów, nie mam wątpliwości, że pierwszą przyczyną słabnięcia więzi, uczucia, oddalania się od siebie i wchodzenia w fazę kryzysu jest ignorancja! Tak, to brak wiedzy, nieprzygotowanie, zlekceważenie zasad, doprowadzają prędzej czy później do niebezpiecznych, czasami dramatycznych konsekwencji.<br />
Każde małżeństwo może być piękne i możemy z niego czerpać nieograniczoną ilość siły, energii, mocy. Kochani, jest to bardzo, ale to bardzo proste. Aby odczuwać największy poziom zadowolenia z małżeństwa trzeba spełnić dwa warunki. Pierwszy: trzeba znać „instrukcję obsługi” małżeństwa. Drugi: trzeba ją konsekwentnie stosować. Jakże często kupując nowy sprzęt do domu, otwieramy opakowanie, podłączamy i używamy, nawet nie otwierając pierwszej strony instrukcji obsługi. Wówczas bardzo szybko dochodzi do uszkodzenia, zniszczenia. Z małżeństwem jest podobnie. Wielu jest przekonanych, że wie, jak trzeba go używać, że jakoś to będzie, samo się potoczy, rozwinie. Błąd! Jeśli będzie: „jakoś to będzie”, to nic nie będzie, to będzie dramat!<br />
Bardzo łatwo można zepsuć małżeństwo, doprowadzić do zniszczenia, ale niełatwo jest naprawić. Lepiej więc zapobiegać, postępując właściwie.<br />
I tu jest problem. Często po naukach na temat małżeństwa, których dosyć dużo ostatnio prowadzę, słyszę słowa: „Gdybyśmy to słyszeli wcześniej…”, albo: „Dlaczego nikt nam tego wcześniej nie powiedział?”. No tak, ja także się z tego powodu smucę, ale zawsze dodaję: nigdy nie jest za późno. Każde małżeństwo można uratować. Jeśli jest źle, może być lepiej. Jeżeli jest dobrze, może być jeszcze lepiej. Trzeba tylko przyswoić sobie określoną dawkę wiedzy i brać się do pracy. Warto! Mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy w moim małżeństwie. Kocham moją żonę i życie z nią jest głównym źródłem wszelkich moich sił i motywacji. Mamy za sobą 27 lat tej pięknej przygody. Nie zawsze było idealnie, ale od dawna rozumiemy, że to od nas zależy, od naszego wysiłku i ofiary. Nie ma nic piękniejszego od czułego uśmiechu żony, możliwości przytulenia się do niej, usłyszenia słów: kocham cię, jesteś najwspanialszym człowiekiem na świecie. Tak dziś jest i pragniemy, aby tak było zawsze. Ale ciężko nad tym pracujemy. Znamy już instrukcję, staramy się jej przestrzegać.<br />
Treści zawarte w prezentowanej książce są inne niż w moich poprzednich opracowaniach. Ostatnie lata były dla mnie bardzo obfite w wielorakie spotkania z małżonkami, doradcami życia rodzinnego, duszpasterzami, narzeczonymi. Pozwoliło mi to wyselekcjonować konkretne, najważniejsze treści i ująć je w takiej formie. To, co pokazuję, uznaję za najważniejsze zagadnienia z tej dziedziny. Jest to kompendium, elementarz.<br />
Jak łatwo można się zorientować z przypisów i bibliografii, dosyć często odwołuję się do amerykańskiego terapeuty i pisarza Gary’ego Chapmana. W ostatnim okresie na naszym polskim rynku wydawniczym ukazało się dużo dobrych książek na temat małżeństwa. Staram się na bieżąco czytać wszystkie opracowania z tej dziedziny. W mojej ocenie książki pana Chapmana są bez wątpienia najwartościowsze. Nazywam go najlepszym współczesnym znawcą tej tematyki. Jest on dla mnie dużym autorytetem. Jest osobą wierzącą i to, co pisze, ma bardzo duże zakorzenienie w chrześcijańskiej wizji związku małżeńskiego. Nie jest katolikiem, dlatego w jego nauczaniu nie znajdziemy określenia „sakrament małżeństwa”, nie spotkamy odniesienia małżeństwa do Eucharystii i czasami możemy być zaskoczeni, że nie wyklucza rozwodu. Wynika to właśnie z owej inności „bazy” doktrynalnej. Jednak jego nauczanie może być bardzo wartościowym uzupełnieniem tego, co wypływa z naszego, katolickiego nurtu.<br />
Przygotowywałem to opracowanie nie tylko z myślą o małżonkach. Bardzo pragnę, aby było ono także pomocne wszystkim, dla których tematyka sakramentalnego związku mężczyzny i kobiety jest bliska. Bardzo pragnę, aby mogło ono być pomocne dla duszpasterzy, doradców życia rodzinnego, nauczycieli i katechetów. Chciałbym zainteresować tą książką także młodzież i narzeczonych.<br />
Jestem bardzo wdzięczny kilku konkretnym osobom za zmobilizowanie mnie do przygotowania tego opracowania. Chcę tu najpierw wymienić księdza Stanisława Krzyżanowskiego z Trzęsacza, z którym ostatnio współpracuję, a który mocno prosił o przygotowanie takiej książeczki. Dziękuję ojcu Andrzejowi Rębaczowi za możliwość wielu spotkań z kapłanami, dzięki którym zrozumiałem, że potrzebne jest konkretne narzędzie. Moje wyrazy wdzięczności kieruję pod adresem Janusza, który po ludzku przegrał już swój związek, ale który nie daje mi spokoju i mocno mobilizuje, aby robić wszystko, co jest możliwe, aby ratować małżeństwa.<br />
Cały trud napisania tego opracowania dedykuję mojej żonie Joli. Bogu wyrażam wielką wdzięczność, że Takim Skarbem mnie obdarował!</p>
<p>Spis treści</p>
<p>Wstęp<br />
I. Motywacja<br />
1. Jan Paweł II &#8211; największy autorytet<br />
2. Dzieło sztuki<br />
3. Misja<br />
II. Istota. Czym różni się małżeństwo od rodziny<br />
III. Małżeństwo w zamyśle Bożym<br />
1. Powołanie do miłości (Rdz 1, 27-28)<br />
2. Małżeństwo<br />
3. Rodzicielstwo<br />
4. Inna droga (Mt 19, 10-12)<br />
5. Wartość małżeństwa (Hbr 13,4)<br />
6. Mistyka małżeństwa (Ef 5, 31-32)<br />
IV. Małżeństwo w oczach nauki<br />
V. Recepta<br />
1. Hierarchia wartości<br />
2. Hierarchia osób<br />
3. Pokarm miłości małżeńskiej<br />
4. Świętość łoża małżeńskiego<br />
5. Fundament duchowy<br />
VI. Duszpasterstwo małżeństw<br />
1. Dlaczego duszpasterstwo małżeństw?<br />
A. Odpowiedzialni<br />
B. Przykłady realizacji<br />
C. Propozycje działań duszpasterskich, adresowanych do małżonków<br />
2. „Liga Mistrzów”<br />
Zakończenie<br />
Bibliografia</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=209</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Być uczniem Chrystusa w szkole Maryi&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=203</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=203#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 08:27:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=203</guid>
		<description><![CDATA[Wstęp
Nie trudno dostrzec, że temat tegorocznych rekolekcji, proponowanych uczestnikom turnusów w Domu Uzdrowienia Chorych im. Jana Pawła II w Głogowie, nawiązuje do hasła programu duszpasterskiego: „Bądźmy uczniami Chrystusa”. Ten z kolei jest kontynuacją ubiegłorocznej refleksji nad powołaniem Chrześcijanina, którego właściwe rozumienie powinno prowadzić do zrodzenia się głębszej potrzeby bardziej świadomego bycia dobrym uczniem Chrystusa. 
Forma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wstęp<br />
Nie trudno dostrzec, że temat tegorocznych rekolekcji, proponowanych uczestnikom turnusów w Domu Uzdrowienia Chorych im. Jana Pawła II w Głogowie, nawiązuje do hasła programu duszpasterskiego: „Bądźmy uczniami Chrystusa”. Ten z kolei jest kontynuacją ubiegłorocznej refleksji nad powołaniem Chrześcijanina, którego właściwe rozumienie powinno prowadzić do zrodzenia się głębszej potrzeby bardziej świadomego bycia dobrym uczniem Chrystusa. <a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/skanuj0002116x1.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-204" title="skanuj0002[116x1]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/skanuj0002116x1.jpg" alt="skanuj0002[116x1]" width="92" height="150" /></a><br />
Forma tematu: „Bądźmy uczniami…” zawiera w sobie najpierw wezwanie do przyjęcia roli ucznia. Dopiero w następstwie prowokuje do zastanowienia się, na czym owo uczniostwo polega. Zaproponowana przez nas parafraza: „Być uczniem…” przenosi od razu akcent na istotę misji, roli ucznia Chrystusa w obecnej rzeczywistości, w rodzinie, w pracy zawodowej, w posłudze wobec potrzebujących, w parafii.<br />
Nie mogło w tegorocznych rozważaniach zabraknąć odniesienia do Matki Jezusa. Główną motywacją do zaproszenia Maryi, aby stała się patronką naszych rekolekcji jest 150. rocznica objawień w Lourdes. Miejsce to stanowi bardzo ważny punkt odniesienia do formowania duchowości współczesnego naśladowcy Jezusa, ale też głęboko oddziałuje na charyzmat wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża &#8211; od początków jej istnienia. W bliskości groty objawień ks. prałat Luigi Novarese, pogrążony w modlitwie, pokornie odczytywał ukazywane mu zapiski z Bożego notatnika, wśród których widniała też idea powstania domu rekolekcyjnego w tej części Europy. Po wielu latach, mocno naznaczonych znakami tryumfu Niepokalanie Poczętej, szczególnie w okresie pontyfikatu Jana Pawła II, wyjątkowego ucznia Jezusa, pochodzącego ze szkoły Maryi, urzeczywistnia się na głogowskiej ziemi jeden z elementów Bożego planu. Tworzy się miejsce, o którym marzył ks. Novarese, a które jednocześnie mocno przyczynia się do realizacji pragnienia Maryi, aby świat zrozumiał potrzebę pokuty.<br />
W naszym głogowskim domu i w innych, prowadzonych przez Wspólnotę, poprzez spotkania, dni skupienia, konferencje, a szczególnie rekolekcje, pomaga się wielu siostrom i braciom, zwłaszcza tym, na drodze których stanęło cierpienie, odkrywać sens trudnych doświadczeń i ofiarowywać je dobremu Ojcu jako pokutę zadośćuczynną za grzechy zniewalające ludzkość. Jest to cząstka dzieła, do którego tak mocno zaprasza Maryja.<br />
W proponowanych rozważaniach będziemy się więc zastanawiać, jak być uczniem Chrystusa, głównie przyswajając sobie treści z zakresu najtrudniejszego „przedmiotu”. Używając szkolnej terminologii możemy dalej doprecyzować, że przedmiot ten nazywa się: „Przygotowanie do życia z cierpieniem”. Dlatego „Dyrektorem” tej szkoły jest Maryja, Mistrzyni w przyjmowaniu, przeżywaniu i ofiarowywaniu cierpienia. Przewodniczka, bez której nasze wysiłki intelektualne, duchowe, formacyjne nie przyniosą właściwych efektów.<br />
Uczniem jest ten, kto dobrowolnie wstępuje do szkoły Mistrza i podziela jego poglądy. Jednak w naszym przypadku Mistrz i Jego poglądy to coś wyjątkowego do takiego stopnia, że celem tej drogi rozwoju jest pełne utożsamienie się z Nauczycielem, dobrowolne oddanie się Jemu w całkowitą niewolę, a nade wszystko pragnienie pójścia tym szlakiem, który On przemierzył, wiedza, jaki jest cel tej wędrówki i jakie „niespodzianki” na poszczególnych etapach. Wyjątkowość tej relacji wyraża się także w tym, że nawet, jeśli się wielu treści nie rozumie, to i tak można być dobrym uczniem, wręcz prymusem, jeśli całkowicie się zaufa Mistrzowi i pozwoli się prowadzić tak, jak owca pozwala się prowadzić Pasterzowi. Tytuł „prymusa” możliwy jest do osiągnięcia przez wszystkich i wcale niepotrzebny jest wysoki iloraz inteligencji. To wyjątkowe kryteria oceny, których szczegóły wyraźnie opisane są na kartach Ewangelii. Jednym z tych kryteriów jest stosunek do dóbr materialnych: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną” (Mt 19,22). Warunek szczególnie trudny do wypełnienia w obecnej dobie.<br />
Przyjmowanie cierpienia i ewangeliczne ubóstwo stają się głównymi kryteriami, według których oceniać musimy nasze postępy w procesie formowania na uczniów Chrystusa. Ponieważ stopień trudności jest tak wysoki, dlatego Maryja jest nam tak bardzo potrzebna, a dobry Ojciec pozwala, abyśmy z Jej obecności korzystali z maksymalną intensywnością. Pozwala na Jej wchodzenie w historię całego Kościoła poprzez objawienia i w życie każdego z nas zawsze wtedy, jeśli z ufnością będziemy o to prosić, nawet w tak odważny sposób jak św. Bernard: „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen”.<br />
Główne teksty biblijne, które posłużą za punkt wyjścia do naszych rekolekcyjnych rozważań, to opis obecności Maryi, Jezusa i Jego uczniów na weselu w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11) oraz fragment z Ewangelii św. Marka zwany: „Warunki naśladowania Jezusa” ( Mk 8, 34-35).<br />
Do przygotowywaniu rozważań wykorzystane zostały również takie pozycje, jak: Encyklika Benedykta XVI Spe Salvi, jego książka Jezus z Nazaretu, Adhortacja apostolska Jana Pawła II Reconciliatio et penitentia, książka ks. J. Bordesa Lourdes. Śladami Bernadety, ponadto Myśli św. Bernarda oraz opracowanie ks. W. Piotrowskiego Być uczniem Chrystusa.</p>
<p>Spis treści<br />
Wstęp<br />
Intronizacja Słowa Bożego<br />
Dzień pierwszy<br />
I. Kana Galilejska<br />
1. Maryja<br />
2. Dom rodzinny<br />
3. Wiara<br />
II. „Jeśli kto chce pójść za Mną…”<br />
1. Wybór<br />
2. Dwie drogi<br />
3. My idziemy za Jezusem<br />
Nabożeństwo pokutne<br />
Dzień drugi<br />
III. „Niech zaprze się samego siebie…”<br />
1. Nasza natura jest egoistyczna<br />
2. Droga<br />
3. „Nawracajcie się”<br />
4. Służba<br />
IV. „Niech weźmie krzyż swój…”<br />
1. Swój własny krzyż<br />
2. „Niech weźmie”<br />
3. Branie swojego krzyża<br />
Adoracja Eucharystyczna<br />
Dzień trzeci<br />
V. „Niech Mnie naśladuje”<br />
1. Znać naukę<br />
2. Żyć nauką<br />
3. Naśladować<br />
VI. Nagroda<br />
1. Zachować życie!<br />
2. Stracić, aby zachować<br />
3. Motywacja</p>
<p>Nabożeństwo rozesłania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=203</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Religijne wychowanie dzieci. Chrzest, Pierwsza Komunia&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=198</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=198#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 08:21:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=198</guid>
		<description><![CDATA[Wprowadzenie
W znanej polskiej kolędzie Bóg się rodzi w ostatniej zwrotce śpiewamy: „Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą&#8230;”. Każde dziecko w rodzinie jest Bożym dziecięciem błogosławiącym rodziców, będącym źródłem potrzebnych łask. Tym, czym narodziny Jezusa były dla świata, tym są narodziny dziecka dla rodziny.
Kto [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wprowadzenie</p>
<p>W znanej polskiej kolędzie Bóg się rodzi w ostatniej zwrotce śpiewamy: „Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą&#8230;”. Każde dziecko w rodzinie jest Bożym dziecięciem błogosławiącym rodziców, będącym źródłem potrzebnych łask. Tym, czym narodziny Jezusa były dla świata, tym są narodziny dziecka dla rodziny.<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/jjjj.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-201" title="jjjj" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/jjjj.jpg" alt="jjjj" width="105" height="150" /></a></p>
<p>Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał. (Mk 9,37)</p>
<p>Słowa te nie pozostawiają wątpliwości, że dzięki obecności małego dziecka rodzina może otworzyć się na Bożą obecność.</p>
<p>Przez kontakt z małym dzieckiem w człowieku dorosłym zawsze budzą się pozytywne uczucia. Tym, co przyciąga do maleństwa, jest głównie jego niewinność. W małym dziecku obecne są Boże cechy: czystość, dobroć, szczerość, łagodność, miłość w stopniu nieporównywalnie większym niż u dorosłego. Każdy z nas, dorosłych, musi te wartości w sobie wypracować, a małe dziecko ma je w pełni. Podobne przyciąganie i emanowanie dobrem mają w sobie nieliczne osoby dorosłe i wówczas jest w nas pragnienie przebywania z nimi, przytulenia się. Świętość małego dziecka nie jest nam obojętna. Odczuwamy ją, rozbudza naszą wrażliwość, przypomina o drodze, którą musimy przejść, o wysiłku, który trzeba podjąć.</p>
<p>Dziecko jest dla małżeństwa, rodziny, otoczenia wielką szansą, pomocą, ale i zobowiązaniem. Spotkanie z nowo narodzonym dzieckiem jest zadaniem, lecz także fascynującą przygodą, niewyobrażalną perspektywą, której mały fragment ukazuje nam Boże Dziecię ze żłóbka betlejemskiego i każde maleństwo leżące w wózeczku. Nie można mieć wątpliwości, że dzieci stają się pomocnikami Stwórcy w dziele budowania trwałości małżeństwa i świętości rodziny. Jakże niezrozumiałym zachowaniem jest unikanie potomstwa.</p>
<p>Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. (J 3,5)</p>
<p>Już samo przyjście dziecka na świat jest niewyczerpalnym źródłem łask dla rodziców i całej wspólnoty. Aby jednak mogło ono rzeczywiście oddziaływać, musi być włączone do grona wyznawców Jezusa. W przytoczonym fragmencie nie chodzi tylko o wejście do Królestwa po śmierci, gdyż dokonuje się ono już tu na ziemi. Chrystus nie obiecuje łatwego życia, jednak jego uczniowie mają dostęp do mocy i nadziei na każdym etapie doczesnej wędrówki i w każdej sytuacji, szczególnie najtrudniejszej. Korzystanie ze środków nadprzyrodzonych, z niewyczerpalnego zdroju łaski umożliwia przyjęcie sakramentu chrztu. Wejście do rodziny dzieci Bożych nie rozwiązuje jednak od razu wszystkich problemów, ale stwarza szanse. Pozostałe sakramenty i całe dobrodziejstwo Kościoła zawierają w sobie nieograniczony zasób środków, z których możemy czerpać i doznawać wsparcia. Jednak dostęp do nich możliwy jest dopiero po przyjęciu sakramentu chrztu. Chrzest nigdy nie zniewala, nie ogranicza wolności. Nie jest piętnem wypalonym na czole. Jest stałą „kartą wstępu” do skarbca Bożych łask.</p>
<p>Dostrzeżmy wspaniałą współzależność: każde dziecko przez swoje narodziny, przez obecność przynosi rodzinie niezgłębione Boże błogosławieństwo. Ale i ono potrzebuje ze strony dorosłych wprowadzenia go w świat rzeczywistości nadprzyrodzonych.</p>
<p>Spis treści<br />
Część pierwsza &#8211; Chrzest<br />
Wprowadzenie</p>
<p>I. Atmosfera domu rodzinnego</p>
<p>II. Przywilej i obowiązek</p>
<p>„Zobowiązaliście się”</p>
<p>„Nie dajcie się zwieść”</p>
<p>„Otoczcie je ciepłem waszej rodzicielskiej miłości”</p>
<p>III. Co jest istotą chrztu?</p>
<p>IV. Dlaczego udziela się chrztu niemowlętom?</p>
<p>V. Wybór imienia</p>
<p>VI. Rodzice chrzestni</p>
<p>VII. Uroczystość</p>
<p>VIII.Dalsza droga wiary</p>
<p>1. Modlitwa rodzinna</p>
<p>2. Wspólny udział w Eucharystii</p>
<p>3. Pismo Święte w rodzinie</p>
<p>4. Religijny klimat w domu</p>
<p>Część druga – Uroczystość Pierwszej Komunii</p>
<p>Wprowadzenie</p>
<p>I. Eucharystia celem i drogą</p>
<p>1. Już Hiob to rozumiał</p>
<p>2. Troska o zbawienie dzieci</p>
<p>3. „Czyńcie to na moja pamiątkę”</p>
<p>II. Rola rodziców w bezpośrednim przygotowaniu do uroczystości I Komunii Św.</p>
<p>1. Wprowadzenie</p>
<p>2. Jak przygotować swoje dziecko?</p>
<p>3. Rodzice wspierani przez katechezę</p>
<p>4. Katecheci również potrzebują wsparcia</p>
<p>III. Uroczystość</p>
<p>1. Czy koniecznie w maju?</p>
<p>2. Kościół – główna część uroczystości</p>
<p>A. Sakrament pojednania</p>
<p>B. Przed wyjściem do kościoła</p>
<p>C. W kościele</p>
<p>3. Świąteczny nastrój w domu</p>
<p>IV. Relacje dziecka z Jezusem po uroczystości</p>
<p>Zakończenie</p>
<p>Bibliografia</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=198</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Miłość i służba w małżeństwie&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=192</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=192#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 08:05:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=192</guid>
		<description><![CDATA[Ze wstępu
Jestem wdzięczny wielu osobom za życzliwe słowa przekazywane po przeczytaniu mojej książki „Małżeństwo-tajemnica wielka”. Spora grupa czytelników żyjących w małżeństwie potwierdzała, że zamieszczone tam treści są ważną wskazówką w realizacji zadań stojących przed osobami złączonymi sakramentem małżeństwa. Wdzięczność należy się przede wszystkim Bogu, gdyż treści zawarte w moim opracowaniu opierały się na wybranych fragmentach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ze wstępu</p>
<p>Jestem wdzięczny wielu osobom za życzliwe słowa przekazywane po przeczytaniu mojej książki „Małżeństwo-tajemnica wielka”. Spora grupa czytelników żyjących w małżeństwie potwierdzała, że zamieszczone tam treści są ważną wskazówką w realizacji zadań stojących przed osobami złączonymi sakramentem małżeństwa. Wdzięczność należy się przede wszystkim Bogu, gdyż treści zawarte w moim opracowaniu opierały się na wybranych fragmentach Pisma Świętego.<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/miloscisluzba77x1.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-193" title="miloscisluzba[77x1]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/miloscisluzba77x1.jpg" alt="miloscisluzba[77x1]" width="226" height="320" /></a><br />
Z otwartością też przyjmowałem uwagi krytyczne. Wśród nich były i takie, że ukazane rozważania są dość radykalne, trudne, a obraz życia małżeńskiego raczej przepełniony klimatem cierpienia, wyrzeczeń, ustępstw; trochę mało radości, zafascynowania, szczęścia. Można odnieść wrażenie, że łatwiej jest się uradować, doznać upojenia miłością w czasie narzeczeństwa, albo w ogóle nie wchodząc na drogę życia małżeńskiego. Zgadzam się z tymi uwagami, ale chętnie też dodaję do tych refleksji i taką, że przecież prawdziwa radość, której nie brakuje w Ewangelii, znacznie się różni od tej, która w naszą świadomość przenika z otaczającego świata. Ta ludzka jest bardzo ważna, ale często powierzchowna, pozorna, krótkotrwała i złudna. Radość wywołana przez zjedzenie smacznego jogurtu, podarowane kwiaty, albo śmieszny gest komika, może zupełnie nie wpłynąć na moje wnętrze, na jakość relacji z innymi osobami. Jeszcze raz podkreślam, ona jest ważna i sam wielokrotnie chętnie otwieram się na jej źródła, odczuwając potrzebny relaks, odrobinę przyjemności. Jednak Jezus mówiąc o pełnej radości, nigdy nie oddziela jej od wysiłku, ofiary, cierpienia. Kiedy czytamy słowa:</p>
<p>„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (J 15,11),</p>
<p>opisujące prawdziwą radość, głęboką i nieprzemijającą, to zaraz w następnych zdaniach dowiadujemy się, że sposobem osiągnięcia takiego stanu jest miłość, gotowa do największych poświęceń:</p>
<p>„To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” ( J 15, 12-13).</p>
<p>Do tego fragmentu często będę się odwoływać w moim opracowaniu.<br />
Pojawiła się we mnie potrzeba uzupełnienia wcześniejszych rozważań, o refleksję na temat miłości, ale tylko tej, której realizacja doprowadzić może do prawdziwej radości. Nie uniknione jest jednak przejście z tej płaszczyzny do zagadnienia ofiary przez służbę. Związek pragnienia życia w miłości, kochania i bycia kochanym z koniecznością ponoszenia ofiar wyraźnie ukazał Jezus. Jako małżonkowie, połączeni związkiem sakramentalnym, w tym obrazie musimy widzieć wzór do naśladowania. Nie możemy jednak być naiwni i myśleć, że osiągniemy szczęście i radość, a po śmierci wieczne życie z Jezusem, bez wymiernego trudu. Owszem, po śmierci nie jest się matką, mężem, żoną, córką, chociaż więzy te pozostają, jest się przede wszystkim sobą. I jako pojedyncza osoba staje się przed Bogiem. Składając relacje ze swojego życia nie będzie można win za złe czyny zrzucić na innych. Będę tylko ja i Bóg, a ze mną to wszystko, czego dokonałem w życiu. Jednak realizacja drogi życia ziemskiego odbywa się w bardzo konkretnych relacjach. Zasady ewangeliczne stosujemy najpierw i przede wszystkim wobec współmałżonka. Zaniedbywanie tych relacji może okazać się bardzo niebezpieczne także w perspektywie wieczności, do której jesteśmy powołani.<br />
Lubię odwoływać się do sytuacji tworzenia dzieła sztuki. Aby wydobyć piękną postać ukrytą w kawałku drewna, albo w bryle marmuru, potrzebny jest ogromny wysiłek. Patrząc na postać Mojżesza lub na Pietę Michała Anioła musimy mieć świadomość, jakim trudem okupiony jest ten widok, urzekający nasze zmysły i pobudzający do umiłowania Boga. Ból rąk, strumienie potu, odciski na dłoniach, skaleczenia, pył na twarzy i na całym ciele, niedosypianie, niedojedzenie- właśnie taką cenę trzeba zapłacić, jeżeli z życia małżeńskiego pragnie się uczynić nieprzemijające dzieło sztuki. Dzieło sztuki to nie kiczowata plastikowa tandeta, zdobyta bez wysiłku za parę groszy. Dzieło sztuki zawsze kosztuje bardzo wiele, jest bardzo drogie, okupione cierpieniem i wyrzeczeniami, dlatego staje się bezcenne.<br />
Uczynienie z życia małżeńskiego takiej wartości wymaga strasznie dużo wysiłku i konkretnego zaangażowania. Wymaga bólu, cierpienia, zranień, odczuwalnych ubytków w swoim organizmie. Jest to cena, która trzeba zapłacić, zainwestować, aby osiągnąć coś znacznie cenniejszego. Prawdę tę odczytujemy w ewangelicznej przypowieści „O skarbie ukrytym w roli”:</p>
<p>„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę” ( Mt 13,44).</p>
<p>Wartość tego skarbu była naprawdę wielka, ale dla jego zdobycia należało podjąć konkretny wysiłek, połączony z ryzykiem. Podobnie w małżeństwie. Tak często pragniemy tego skarbu, ale odrzucamy trud, ofiarę, ryzyko. Zakres i stopień tego ryzyka można znacznie zmniejszyć, podejmując intensywną współpracę z Bogiem.<br />
Jakże wyraźnie dostrzegamy wokół siebie wielkie wypaczenie rozumienia istoty miłości, spłycenie jej do poziomu chwilowych doznań, świadome lub nie oddzielanie jej od ofiary. Prawdziwe „kocham cię” zawsze znaczy to samo, niezależnie od tego, kto i do kogo je wypowiada. Oznacza ono: „Dobrze, że jesteś, dobrze, że istniejesz, samo twoje bycie jest dla mnie największym dobrem, ja pragnę dla ciebie największego dobra, pragnę dla ciebie całkowicie poświecić się, oddać za ciebie życie”. Kropka. To naprawdę wszystko. Niestety, bardzo często pokazuje się nam, że miłość to zupełnie coś innego. Pracuję z młodzieżą i dlatego wiem, że ich myślenie jest takie, że jeśli chłopak mówi do dziewczyny: „Kocham cię”, to za chwilę ciągnie ją do łóżka. Jest to pragnienie dobra, ale tylko swojego, jest to egoizm i profanacja miłości. To odwrotność: „Kocham cię”, która brzmi: „Kocham siebie, pragnę swojego dobra, chcę, aby mi było dobrze”. Wielu młodych ludzi wchodzi w życie małżeńskie tyko z takim myśleniem. W pewnym stopnienie nie jest to ich wina. Z jednej strony wszechogarniające obrazy, przedstawiające karykaturę miłości, z drugiej brak wzorca w postawie rodziców. Miłość prawdziwa nakazuje człowiekowi umierać dla siebie, żyć dla drugiej osoby. Tego jednak trzeba się uczyć, a najlepszym podręcznikiem jest Pismo Święte.<br />
W oparciu o natchnione tekstu postaram się przybliżyć rozumienie miłości, jej istotę, a także realizację w postawie służby. Jezus wszystko powiedział o miłości i służbie, ale też stał się Świadkiem wypowiadanych treści. Jest to dla nas pełny wzór i przykład. Biblia pomoże nam zrozumieć jak ma ideał miłości wyglądać, ale aby łatwiej było nam prawdy te urzeczywistnić w małżeństwie ukazuję szereg świadectw osób, którym w dużym stopniu udało się doświadczyć miłości ofiarnej w swoim życiu małżeńskim.<br />
Czytając, jak ma wyglądać ideał, słuchając nauk na ten temat, ogarnia nas nierzadko odczucie, że jest to ponad nasze siły, że przerastają nas słowa Jezusa. Czasami ogarnia nas zniechęcenie z powodu zbyt wysoko stawianej poprzeczki. Ale w naszym otoczeniu nie brakuje ludzi, którzy nawet niewiele się zastanawiając, mając głęboką duchową intuicję, w pełni tymi treściami żyją. Jest takich przykładów naprawdę nie mało. Dziękuję tym wszystkim, którzy zechcieli opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Dziękuje Bogu, że żyjąc w małżeństwie mogę wraz z moją żoną Jolą kroczyć do wspólnego celu, korzystając z nieomylnych drogowskazów, którymi są słowa z Biblii i przykład życia wielu wspaniałych ludzi.</p>
<p>Spis treści</p>
<p>Wstęp</p>
<p>I. „Ślubuje ci miłość….”</p>
<p>1. Potrzeba miłości<br />
2.Rodzaje miłości<br />
3.Miłość w nauczaniu Jezusa<br />
3.1. Kazanie na Górze<br />
3.2. Przykazanie Miłości<br />
3.3. Sąd Ostateczny<br />
3.4. Naśladowanie Jezusa<br />
4. Ofiara jako najwyższy stopień miłości<br />
5. Miłość w „Hymnie o miłości”</p>
<p>II. Wzajemna służba w małżeństwie</p>
<p>1. Miłość to służba<br />
2. „Dobrze czyniąc”<br />
3. Trwanie w Jezusie<br />
4. Tajemnica wielka<br />
5. „To czyńcie na moją pamiątkę”<br />
6. O miłosiernej żonie<br />
7. Budowanie na skale<br />
8. Służba i choroba alkoholowa<br />
9. Niepotrzebne napięcie<br />
10. Maryja wzorem cichej służby<br />
11. Prawdziwy mężczyzna<br />
12. Wartość małżeństwa, wartość bezżenności</p>
<p>Zakończenie</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=192</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Małżeństwo tajemnica wielka&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=183</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=183#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 07:58:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=183</guid>
		<description><![CDATA[Ze wstępu
Jestem bardzo wdzięczny Bogu, że powołał mnie do życia w małżeństwie. Nie zawsze tak było, iż rozumiałem wartość tego stanu na dzisiejszym poziomie. Oczywiście, przede mną jako mężczyzną i przed naszym małżeństwem jest jeszcze wiele prawd do odkrycia, ale to także jest cudowny element naszej wiary, że na każdym etapie życie mamy przed sobą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ze wstępu</p>
<p>Jestem bardzo wdzięczny Bogu, że powołał mnie do życia w małżeństwie. Nie zawsze tak było, iż rozumiałem wartość tego stanu na dzisiejszym poziomie. Oczywiście, przede mną jako mężczyzną i przed naszym małżeństwem jest jeszcze wiele prawd do odkrycia, ale to także jest cudowny element naszej wiary, że na każdym etapie życie mamy przed sobą ciągle niezgłębione tajemnice, których odkrywanie, we współpracy ze Stwórcą, staje się ubogacającym zadaniem. Dzisiaj, po wielu latach życia w małżeństwie i rozwijania<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/Malzenstwo31x1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-184" title="Malzenstwo[31x1]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/Malzenstwo31x1-210x300.jpg" alt="Malzenstwo[31x1]" width="210" height="300" /></a> fascynacji Słowem Bożym, jestem coraz bardziej świadomy swojej roli męża i ojca. A jeżeli mam jeszcze wątpliwości co do różnych aspektów życia małżeńskiego, to wiem, że odpowiedzi na wszystkie, nurtujące mnie z tej dziedziny pytania, znajdę w Piśmie Świętym.</p>
<p>Drogę naszego życia małżeńskiego wiele lat temu Bóg połączył z drogą proponowaną przez Ruch Domowy Kościół, będący częścią Ruchu Światło- Życie. Dzięki tej wspólnocie mogliśmy jako małżonkowie intensywniej przybliżać się do siebie i do Boga, mogliśmy odkrywać cudowne prawdy o istocie Sakramentu Małżeństwa. Dostąpiliśmy także zaszczytu spotykania się z bardzo dużą ilością małżeństw i duszpasterzy. Te doświadczenia, w połączeniu z systematyczną lekturą Biblii, doprowadziły do możliwości służenia innym w zakresie zagadnień związanych z małżeństwem. Dzięki realizacji posługi na rzecz małżeństwa ugruntowujemy się w przekonaniu, że w obecnej sytuacji sprawą bardzo pilną staje się wzmożenie wysiłków zmierzających do podnoszenia poziomu rozumienia wielkiej tajemnicy jedności męża i żony.</p>
<p>Spis treści</p>
<p>Wstęp</p>
<p>1.Cała Biblia mówi o małżeństwie<br />
2.Stworzenie małżeństwa (Rdz 1, 27)</p>
<p>Zdolność do miłości<br />
„Na obraz Boży”<br />
„Stworzył mężczyznę i niewiastę”<br />
3.Drugi opis stworzenia (Rdz 2,7.18-20)</p>
<p>Pomoc<br />
Głęboki sen<br />
Hymn pochwalny<br />
„Krew z krwi, kość z kości”<br />
4. Opuszczenie domu rodzinnego (Rdz 2, 24)</p>
<p>Opuszczenie<br />
Połączenie<br />
Jedno ciało<br />
5. Rozbicie jedności (Rdz 3)<br />
6. Małżonkowie wypłyńcie na głębię (Łk 5, 4-6)<br />
7. Fundament małżeństwa (Mt 19,6)</p>
<p>Modlitwa małżeńska<br />
Wspólny udział w Mszy św.<br />
Noszenie obrączki<br />
Świętowanie rocznicy ślubu<br />
Nieustanna modlitwa za współmałżonka<br />
8. Misyjność małżeństwa (Mk 6,7-13)<br />
9. Czas miłowania, czas nienawiści w małżeństwie (Koh 3,1.8)<br />
10.Problem męża, problem małżeństwa (J 20,10-20)<br />
11.Wybaczenie w małżeństwie (Mt 18,21-22)<br />
12.Cierpienie w małżeństwie<br />
13.Mąż marnotrawny (Łk 15, 11-32)<br />
14.Tajemnica (Ef 5,18-33)<br />
15.Bojaźń Boża wzorem dla małżonków (Ef 5,21)<br />
16.Mężczyzna źródłem miłości [1] (Ef 5,21-25)</p>
<p>17.Jezus wzorem dla mężczyzny [2] (Ef 5, 25-27)<br />
18. Postawa mężczyzny, postawa kobiety [3]<br />
19.Wartość małżeństwa (Hbr 13,4)<br />
20.Kalanie łoża (Hbr 13,4)<br />
21.Czystość małżeńska (Hbr 13,4)<br />
22.Powinność, wstrzemięźliwość (1 Kor 7,3-6)<br />
23.Małżeństwo żyje dzięki Eucharystii<br />
Zakończenie<br />
Bibliografia</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=183</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Przypatrzmy się powołaniu naszemu&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=180</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=180#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 07:54:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=180</guid>
		<description><![CDATA[Wstęp
Temat zaproponowany do rozważenia: „Przypatrzmy się powołaniu naszemu”, jest parafrazą słów świętego Pawła, zapisanych we fragmencie „Listu do Koryntian”. Oto ten tekst:
„Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wstęp</p>
<p>Temat zaproponowany do rozważenia: „Przypatrzmy się powołaniu naszemu”, jest parafrazą słów świętego Pawła, zapisanych we fragmencie „Listu do Koryntian”. Oto ten tekst:<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/Powolanie24x11.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-187" title="Powolanie[24x1]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/Powolanie24x11.jpg" alt="Powolanie[24x1]" width="124" height="200" /></a></p>
<p>„Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.</p>
<p>Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi” (1 Kor 1, 26-31).</p>
<p>Apostoł zachęca każdego z nas do spojrzenia na cel i istotę swojego życia, ale jest to także apel skierowany do wszystkich ludzi każdej epoki. Można ustawiać sobie wielorakie systemy ocen i wartościowania. Jednak ocena ludzka, wielokrotnie, a może nawet zawsze, powierzchowna, okazuje się omylna. W konfrontacji z Prawdą objawioną, z nauką Jezusa, ale też w odniesieniu do głębokiej mądrości życiowej, podpartej wartościami religijnymi, to, co my uznajemy za wspaniałe, godne podziwu, może nie mieć żadnej wartości. Ale i odwrotnie. Osoby odsuwane przez ogół społeczeństwa, uznawane jako mało wartościowe, albo wręcz niepotrzebne, zbędne i przeszkadzające, stanowią prawdziwy, nieprzemijający skarb każdej cywilizacji. Jakże wymownie brzmią słowa: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć”. Każdy z nas, doznający kiedykolwiek i jakiegokolwiek cierpienia, ale przeżywając je w duchu Ewangelii, wie, że „głupie i niemocne w oczach świata”, może być źródłem prawdziwej mocy dla cierpiącego i dla owego świata, odrzucającego te sytuacje i stany.<br />
Zaproponowane rozważania są w zasadzie komentarzem do Pawłowego tekstu, ale też rozwinięciem zasadniczej treści przesłania całego Słowa Bożego. Powołanie, a może przede wszystkim nasza odpowiedź na nie, to najistotniejszy element podążania ścieżkami wiary przez każdego z nas. Jak ukażą nam teksty biblijne, nikt z nas nie może się poczuć zwolniony z realizacji Bożego powołania. Zabrzmi to może dosyć groźnie, ale nie mamy alternatywy. Teksty Pisma Świętego pokazują nam wyraźnie, że Boże powołanie zawsze domaga się od człowieka pozytywnej odpowiedzi, że wystarczy tylko spokojnie i bez przymusu zwrócić w stronę Boga, a rozpoczyna się fascynująca przygoda, stanowiąca cel i istotę życia. Teksty te pokazują, że człowiekowi nie opłaca się odrzucać Bożego wezwania. Jednak, nie ukrywając prawdy, nie mamy wyboru. Odrzucenie powołania skończy się jasnym osądem: „A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” ( Mt 25, 30). Nie jest to żadne zniewolenie. Prawda o nas samych jest jasna: „Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę &#8211; to właśnie czynię” (Rz 7,15). Niestety, więcej w nas skłonności do zła, niż do dobra. A może nawet, jeśli nie skłonności, bo myślimy, że panujemy nad sobą, to jednak fakty i efekty są zaskakująco smutne. Więc bez Boga, bez świadomego oddania się Jemu, jako nasza bezwarunkowa odpowiedź na powołanie, pogubimy się i zginiemy, w doczesności i w wieczności. Taka jest ludzka natura, obciążona skutkami grzechu pierworodnego, a odrzucanie tej prawdy i ufanie swoim możliwością, jest okłamywaniem samego siebie!<br />
Z wdzięczności wobec wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża podjąłem się zadania przygotowania tegorocznych rozważań, wiedząc, jak dla mnie samego jest to potrzebna, wręcz niezbędne, ale też pragnąc wnieść swój skromny wkład w piękne dzieło realizowane w wielu miejscach, w Licznych Centrach Ochotników Cierpienia, szczególnie jednak we wspaniałym, bardzo naszym, Domu Uzdrowienia Chorych w Głogowie.</p>
<p>Spis treści</p>
<p>Wstęp</p>
<p>Intronizacja Słowa Bożego<br />
Dzień pierwszy: Bóg powołuje<br />
I. Abraham odpowiada na Boże wezwanie<br />
II. Ezechiel</p>
<p>Nabożeństwo pokutne</p>
<p>Dzień drugi: Powołanie do miłości<br />
I. Żyjemy dla miłości<br />
II. Powołanie do miłości w rodzinie<br />
Adoracja Eucharystyczna</p>
<p>Dzień trzeci: Cierpienie szczególnym powołaniem w rodzinie<br />
I. Powołanie cierpiącego<br />
II. Powołanie do posługi wobec cierpiących<br />
Nabożeństwo rozesłania</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=180</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Kiedy cierpienie staje się łaską&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=174</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=174#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 07:43:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=174</guid>
		<description><![CDATA[Wprowadzenie
Wspólnota Cichych Pracowników Krzyża zaproponowała temat rekolekcji: „Kiedy cierpienie staje się łaską”.
Współpracując od wielu lat ze Wspólnotą podjąłem się przygotowania rozważań do wydania polskiego.
Natchnione teksty, które wyszły spod ręki Szymona, zawierają piękną syntezę treści ułatwiających przeżywanie trudnych doświadczeń, dostrzeganych w innych miejscach Biblii. Można powiedzieć, że św. Piotr zbiera i podsumowuje to wszystko, co w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wprowadzenie</p>
<p>Wspólnota Cichych Pracowników Krzyża zaproponowała temat rekolekcji: „Kiedy cierpienie staje się łaską”.</p>
<p>Współpracując od wielu lat ze Wspólnotą podjąłem się przygotowania rozważań do wydania polskiego.<br />
Natchnione teksty, które wyszły spod ręki Szymona, zawierają piękną syntezę treści ułatwiających przeżywanie trudnych doświadczeń, dostrzeganych w innych miejscach Biblii. Można powiedzieć, że św. Piotr zbiera i podsumowuje to wszystko, co w innych księgach i w nauczaniu Jezusa, ukazuje nam właściwy stosunek do cierpienia.<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/Kiedy_cierpienie20x12.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-190" title="Kiedy_cierpienie[20x1]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/10/Kiedy_cierpienie20x12.jpg" alt="Kiedy_cierpienie[20x1]" width="126" height="200" /></a><br />
Poszczególne konferencje składają się z zaproponowanego fragmentu „Listu” oraz rozważania, w którego treść wplecione są różne wyrażenia Pisma Świętego, związane z tekstem Piotrowym. Można więc powiedzieć, że rekolekcje mają charakter biblijny, ale taki był mój zamysł, aby ukazać przede wszystkim teksty natchnione i wyeksponować ich uniwersalność i aktualność. Bardzo ważną postacią, która staje się niejako duchowym przewodnikiem tegorocznych rekolekcji, jest Jan Paweł II, wieki świadek cierpienia. Jego osoba jeszcze wyraźniej potwierdza prawdę, że słowa Pisma Świętego mogą być wprowadzone w życie przez każdego z nas. W ten sposób uzyskujemy wyraźny obraz wartości cierpienia przeżywanego z Jezusem i dla Niego, a także jego oddziaływanie na Kościół i cały świat.<br />
Przedstawione opracowanie ma posłużyć jako pomoc do przeżywania spotkać rekolekcyjnych w domach formacyjnych, ale także w refleksji nad problematyką cierpienia w swoim środowisku, po powrocie do domu.</p>
<p>Spis treści<br />
Wprowadzenie Moderatora Generalnego<br />
Wprowadzenie autora wydania polskiego<br />
Intronizacja Słowa Bożego<br />
Od Słowa do Nadziei<br />
Dzień pierwszy<br />
Czytanie pierwsze: Jak cudzoziemiec i pielgrzym<br />
Czytanie drugie: Wybrane plemię, królewskie kapłaństwo, lud święty<br />
Celebracja odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych:<br />
Jesteście święci, ponieważ Ja jestem święty<br />
Dzień drugi<br />
Czytanie trzecie: Jest łaską cierpieć jak Chrystus<br />
Czytanie czwarte: Jest łaską cierpieć dla Chrystusa<br />
Adoracja Eucharystyczna:<br />
„Uwielbiajcie Pana, Chrystusa”<br />
Dzień trzeci<br />
Czytanie piąte: Chwalcie Boga przez waszą nadzieję<br />
Czytanie szóste: Centrum Ochotników Cierpienia- dom i szkoła nadziei<br />
Nabożeństwo rozesłania:<br />
Ogień nadziei</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=174</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Jan Paweł II i tajemnca cierpienia&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=166</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=166#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 07:04:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=166</guid>
		<description><![CDATA[Ze  wstępu
Oba zagadnienia poruszane w moim opracowaniu mocno się ze sobą wiążą i uzupełniają.
Geneza książki jest bardzo prosta. Od kilkunastu lat pracuję jako katecheta w I Liceum Ogólnokształcącym we Wschowie. Praca z młodzieżą to wielkie wyzwanie i fascynująca przygoda. Wielokrotnie w mojej posłudze musiałem podejmować próbę wyjaśniania młodym ludziom trudnych treści z pogranicza życia i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><strong>Ze  wstępu</strong></div>
<p>Oba zagadnienia poruszane w moim opracowaniu mocno się ze sobą wiążą i uzupełniają.<a href="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/09/Tajemnica_cierpienia19x2.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-167" title="Tajemnica_cierpienia[19x2]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/09/Tajemnica_cierpienia19x2.jpg" alt="Tajemnica_cierpienia[19x2]" width="140" height="200" /></a><br />
Geneza książki jest bardzo prosta. Od kilkunastu lat pracuję jako katecheta w I Liceum Ogólnokształcącym we Wschowie. Praca z młodzieżą to wielkie wyzwanie i fascynująca przygoda. Wielokrotnie w mojej posłudze musiałem podejmować próbę wyjaśniania młodym ludziom trudnych treści z pogranicza życia i wiary. Były i są nimi nadal takie zagadnienia jak: cierpienie, przeznaczenie, dopust Boży, śmierć, szczególnie młodych ludzi, prawda o życiu wiecznym. Ciągle przekonuję się, że są to problemy, z którymi trudności mamy prawie wszyscy, nie zależnie od wieku.<br />
W pewnym momencie życia Bóg postawił na mojej drodze księdza Janusza Marskiego, przełożonego wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża. Swoje dzieło wspólnota realizuje i rozwija przede wszystkim poprzez prowadzenie domu rekolekcyjnego w Głogowie. W tym wyjątkowym miejscu od kilku lat odbywają się rekolekcje i turnusy rekolekcyjno-rehabilitacyjne dla osób z różnymi stopniami niepełnosprawności, wolontariuszy i wszystkich związanych z apostolatem chorych. Mając możliwość współuczestniczyć w prowadzeniu wspomnianych rekolekcji zacząłem intensywniej stykać się z osobami niepełnosprawnymi i z problematyką cierpienia. Okazało się, że wcześniejsze doświadczenia konfrontacji z najtrudniejszymi problemami naszego życia, wyniesione z pracy z młodzieżą, stały się bardzo pomocne na tej płaszczyźnie.<br />
Jako osoby wierzące, w odnajdywaniu odpowiedzi na najistotniejsze pytania, musimy najpierw sięgać do natchnionego Słowa Bożego. Tak też postępuję w mojej posłudze. Ale dzięki Opatrzności Bożej dane nam było przez ponad 26 lat słyszeć i czytać wyjaśnienia najtrudniejszych zagadnień w nauczaniu Jana Pawła II, niekwestionowanego wielkiego proroka i świadka wiary.<br />
Czerpiąc z tych dwu źródeł pogłębiałem swoje osobiste doświadczenia związane z cierpieniem, chorobą i śmiercią. Część moich przemyśleń publikowana była w czasopiśmie „Kotwica”, wydawanym przez wspomnianą wspólnotę Cichych Pracowników Krzyża.<br />
Powstałe opracowanie ma być pomocą, dla wszystkich, którzy w pewnym momencie swojego życia zechcą na chwilę zatrzymać się i przemyśleć treści związane głównie z sensem choroby, cierpienia, śmierci.</p>
<div><span style="font-size: x-small;">Szczególną wdzięczność pragnę wyrazić papieżowi Janowi Pawłowi II, który przebywając już bardzo blisko tronu Ojca Niebieskiego, pozostawił nam niezgłębione dziedzictwo w postaci rozważań na temat wartości Krzyża i cierpienia. Chcąc oddać hołd naszemu Ojcu świętemu przybliżę kilka jego wypowiedzi, których przesłanie mocno koresponduje z poruszaną przeze mnie tematyką. Za najważniejszą, z punktu widzenia rozważanych prawd, uznaję fragment wypowiedzi z Pelplina z 1999 roku. Będzie on przedmiotem naszej uwagi w pierwszej części książki. Umieszczam to rozważanie na początku opracowania, uznając je za ważny drogowskaz, za istotny punkt odniesienia, ale też z powodu odczucia wielkiego zobowiązania wobec tych słów. Nasza wdzięczność Bogu za ten pontyfikat, podziękowanie Janowi Pawłowi II za jego poświęcenie, bezgraniczną służbę, niech się potwierdzi tym, że choć trochę przejmiemy się jego słowami i zaczniemy nimi żyć.</span></div>
<p><span style="font-size: x-small;"><strong>Spis treści</strong><br />
Wstęp<br />
Część I<br />
Jan Paweł II<br />
I. 26 lat Ojciec Święty mówił do nas<br />
1.     Do nas<br />
2.     Ojciec Święty!<br />
3.     Co mówił?<br />
4.     Jak mówił?<br />
II. Wartość słowa Bożego<br />
1.     Prorok<br />
2.     Św. Hieronim<br />
3.     Nowe tysiąclecie<br />
4.     W domu<br />
5.     „Czytajcie i medytujcie!”<br />
6.     „Pozwólcie, by Chrystus mówił!”<br />
III. Jan Paweł II cierpiący prorok<br />
IV. Głębiej i dalej<br />
V. Szczególne źródło miłości<br />
VI. Jan Paweł II wielkim znakiem dla współczesnego świata<br />
VII. Chrystus źródłem nadziei<br />
IX. Śmierć Ojca<br />
Część II<br />
Tajemnica cierpienia<br />
I.Cierpienie nie jest tajemnicą<br />
1.     Przyczyny, źródła, rodzaje cierpienia<br />
2.     Śmierć<br />
II. Problematyka przeznaczenia człowieka<br />
III. Dopust Boży<br />
IV. Cierpienie- ofiara z siebie<br />
V. Prawda o życiu wiecznym źródłem chrześcijańskiej nadziei<br />
VI. Bóg jedynym źródłem pocieszenia w smutku<br />
VII. Uczestnictwo w chorobie, umieraniu, pogrzebie<br />
VIII. „Panu Bogu nie udała się starość”<br />
IX. Czy cyrk i świętość mają ze sobą coś wspólnego?<br />
1.     Trener<br />
2.     Zasłuchanie<br />
3.     Służba<br />
4.     Radość<br />
Zakończenie<br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=166</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Postawy wobec cierpienia w Biblii&#8221;</title>
		<link>http://malzenstwo.zw.pl/?p=149</link>
		<comments>http://malzenstwo.zw.pl/?p=149#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2009 09:19:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mietekg@zw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://malzenstwo.zw.pl/?p=149</guid>
		<description><![CDATA[Nasze osobiste problemy, związane z chorobą syna sprawiły konieczność zmagania się z trudnymi pytaniami o sens cierpienia. W 2000 roku spotkałem się z księdzem Januszem Malskim, przełożonym wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża, który zaproponował mi współpracę przy tworzeniu kwartalnika &#8220;Kotwica&#8221;. Wspólnota zajmuje się głównie ukazywaniem dla osób cierpiacych zbawczego sensu cierpienia. Owocem tej współpracy i moich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasze osobiste problemy, związane z chorobą syna sprawiły konieczność zmagania się z trudnymi pytaniami o sens cierpienia. W 2000 roku spotkałem się z księdzem Januszem Malskim, przełożonym wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża, który zaproponował mi współpracę przy tworzeniu kwartalnika &#8220;Kotwica&#8221;. Wspólnota zajmuje się głównie ukazywaniem dla osób cierpiacych zbawczego sensu cierpienia. Owocem tej współpracy i moich osobistych doświadczeń jest prezentowana książka.</p>
<p>Ze wstępu<img class="alignright size-full wp-image-150" title="cierpienie_w_biblii[18x1]" src="http://malzenstwo.zw.pl/wp-content/uploads/2009/09/cierpienie_w_biblii18x1.jpg" alt="cierpienie_w_biblii[18x1]" width="141" height="200" /></p>
<p>Cała prawda o cierpieniu zawiera się w historii kilku ostatnich dni ziemskiego życia Jezus. Wiele wieków wcześniej drogę tę opisał prorok Izajasz. Kluczowe słowa zawarte są w czwartej pieśni o Słudze Pańskim:</p>
<p>„Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem” ( Iz 53, 10).<br />
Okazuje się, że cierpienie jest koniecznym sposobem realizacji ideału wiary. Jezus zawarł te prawdę w stwierdzeniu:<br />
„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje !” ( Mk 8, 34).<br />
Bez cierpienia nie jest możliwe wędrowanie szlakiem wiary, uważając się za ucznia Jezusa, żyjąc nadzieją na życie wieczne.  Prawda ta brzmi przerażająco, ale tylko wtedy, kiedy zapominamy, że Bóg ze swoją Łaską jest stale gotowy nas wspierać.<br />
„Spodobało się Panu&#8230;” &#8211; sam Stwórca wyznaczył nam taką drogę. Nie trzeba z Nim dyskutować, uciekać. Szkoda czasu i wysiłku, można zmarnować i przegrać życie. Skoro Bóg tak chciał, to trzeba pokornie przyjąć tę prawdę. Tylko wówczas cierpienie nie będzie nas niszczyć, lecz uszlachetniać.</p>
<p>Izajasz ukazuje wartość cierpienia, ale także konkretny sposób przeżywania tego doświadczenia. Prześledźmy kilka fragmentów czwartej pieśni, mając na uwadze, że najpierw dotyczą one Jezusa, ale mogą być także opisem doświadczeń każdego z nas.</p>
<p>Spis treśći</p>
<p>Zamiast wstępu.<br />
Rozdział pierwszy<br />
Postawy wobec cierpienia<br />
1.Abraham<br />
2. Tobiasz<br />
3. Hiob<br />
3.1  Wprowadzenie<br />
3.2  Hiob sprawiedliwy<br />
3.3  Przyczyna cierpienia<br />
3.4  Żona Hioba<br />
3.5  Przyjaciele<br />
4. Łazarz<br />
5. Łotr z krzyża<br />
6. Kobieta chora na krwotok<br />
7. Chromy mężczyzna<br />
8. Niewidomy<br />
9. Matka Jezusa<br />
Rozdział drugi<br />
Wstawiennictwo w cierpieniu<br />
1. Uzdrowienie sparaliżowanego mężczyzny1<br />
2. Setnik z Kafarnaum<br />
3. Siostry Łazarza<br />
4. Ojciec opętanego i chorego syna<br />
5. Dworzanin<br />
6. Jair<br />
7. Syrofenicjanka<br />
Zamiast zakończenia<br />
Bibliografia<br />
Dodatek-Rozważania Drogi Krzyżowej<br />
1.  Moja Droga Krzyżowa<br />
2.  Szukam nadziei<br />
3.  Wybaczenie<br />
4.  Zatrzymaj się<br />
5.  Prawda objawiona</p>
<p>W styczniu 2005 roku wysłałem tę książkę dla cierpiącego Jana Pawła II oraz dla Arcybiskupa Stanisława Dziwisza.</p>
<p>W odpowiedzi otrzymałem następujące listy:</p>
<p>1. Sekretariat Stanu, Sekcja pierwsz, Watykan 21 lutego 2005 roku</p>
<p>Szanowny Panie!</p>
<p>Jego Światobliwość Jan Paweł II wyraża swoją wdzięczność za wyrazy życzliwości i duchowej bliskości w dniach pobytu w poliklinice Gemelli. Dziękuje również za dołączony dar w postaci autorskiej książki.</p>
<p>W przemówieniu na Anioł Pański w niedzielę 6 lutego br. Ojciec Śiwęty zwrócił się z tymi słowami: &#8220;Niech dotrze do Was wszystkich najdrożsi Bracia i Siostry, i do wszystkich, którzy w każdym zakątku świata są mi bliscy, moje podziękowanie za szczerą i współczującą miłość, jakiej doświadczyłem w tych dniach w sposób szczególny. Wszystkich oraz każdego i każdą z osobna zapewniam o wdzięczności modlitewnej, która wyraża się w nieustannej modlitwie w Waszych intencjach, w potrzebach Kościoła i wielkich sprawach świata&#8221;.</p>
<p>Te wyrazy wdzięczności Ojciec Święty kieruje również do Pana oraz Jego Rodziny, wyprasza w modlitwie potrzebne dla wszystkich łaski, i przesyła swoje błogosławieństwo.</p>
<p>Z wyrazami szacunku</p>
<p>Mons.Gabriele Caccia</p>
<p>2. Mons. Stanisłw Diwisz, Watykan 21 Lutego 2005 roku</p>
<p>Drogi Panie Doktorze,</p>
<p>Bardzo dziękuję za przysłaną mi wraz z listem książkę &#8220;Postawy wobec cierpienia w Biblii- od Abrahama do Maryi&#8221;. Wdzięczny jestem za dedykację Autora na ofiarowanym mi egzemplarzu.</p>
<p>Ojciec Święty dziękuje za modlitwy w Jego intencji i serdecznie błogosławi Panu, Jego Rodzinie i pracy Pana.</p>
<p>Ja też serdecznie pozdrawiam i życzę potrzebnych łask Bożych dla Pana i Jego Bliskich.</p>
<p>Abp Stanisław Dziwisz</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://malzenstwo.zw.pl/?feed=rss2&amp;p=149</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
