Wierzyć to zanczy mieć cel
22 Wrzesień 2009 | Dodaj komentarz »Wierzyć to znaczy mieć cel , a mieć cel to dążyć do niego wszelkimi wysiłkami .
Różni ludzie wierzą w różne rzeczy i osoby .Istnieją różne religie , które mają swoich
wyznawców . Każda ludzka istota musi posiadać motywy, które pobudzają ją do
konkretnych działań . Wszystko to , w co wierzymy sprowadza się do jednego aktu , aktu
wiry. Ona istnieje tam gdzie człowiek podejmuje decyzje , które łączą się z jego codziennym
życiem i postępowaniem .
„Wiara to stosunek człowieka do rzeczywistości wymykającej się zwykłemu doświadczeniu ,
doświadczeniu zmysłów . Tego , w co wierzymy , nie możemy ogarnąć – przynajmniej w danym momencie – Żadną przyrodzoną wiedzą” (wypowiedz Piotra Wróbla z magazynu
„Nowe życie” .
To co zostało wyżej napisane jest tylko teoretycznym stwierdzeniem . Ja spróbuję
wytłumaczyć co znaczy wierzyć w sposób subiektywny , na podstawie własnych przeżyć i
doświadczeń . Chciałabym ukazać to , w co lub w kogo wierzę i jaki jest mój obecny stan wiary .
Moi rodzice wychowali mnie w wierze katolickiej . Jestem chrześcijanką praktykującą.
Wierzę w Boga i jego objawienie prawdy . W moim życiu nie zdarzyło się nigdy, bym z lenistwa opuściła niedzielną Mszę Świętą . Bóg zajmuje w moim życiu naprawdę szczególne miejsce , a każdy dzień mojego życia jest dniem błogosławionym . Już od dziecka czuję obecność Pana . Wszystko co mi się przytrafiło dobrego i złego jest jednym obrazem , który Bóg namalował swoją miłosierną , ojcowską ręką . Nigdy nie potrafiłam skarżyć się do Ojca Niebieskiego ,o to , że trud , który ponoszę jest mi na moje barki .
Potrafiłabym dać wiele dowodów na to , że w moim życiu istnieje Pan , że jest ze mną w każdym momencie . Powietrze istnieje , choć go nie widać , ale czuć . Podobna jest wiara . Czuję Boga , czuję to jak patrzy na mnie i opiekuje się moją duszą .
Wszystkie trudne pytania dotyczące Boga i wiary , na które nikt nie potrafi odpowiedzieć , nie stwarzają mi trudności . Może jest to śmieszne , ale moją odpowiedzią
na każde z tych pytań jest „ Mój rozum tu na Ziemi z pewnością tego nie pojmie , ale dusza
tam przed Bogiem będzie to widziała’’. Jestem cierpliwa i moja ciekawość mi nie przysłania
rozsądnego myślenia , a cierpliwość staje się większa im moja modlitwa głębsza .
Każdy kto wierzy w Boga i przyjmuje dogmaty wiary , a co ważniejsze powierza swój los Panu , deklaruje się na większy trud i poświęcenie . Ja jestem w pełni świadoma , że za chwilę , gdy powierzam swój los Ojcu w Niebie , staję się Jego narzędziem i jak każde narzędzie musi spełniać swoje zadania , tak i ja muszę sumiennie wypełniać wolę Bożą .
Dla mnie wiara jest „błądzeniem” po krainie tajemnicy w poszukiwaniu Boga . Tajemnicę tą pragnę zgłębiać z biegiem lat , by być dobrze przygotowanym na spotkanie z moim „Pasterzem”
